W papciach na klatkę
9 maj 2008
dzień pierwszy tresury wyjca na anty wyjca, zakończony. 30 wyjść na klatkę i półpiętro. Z zamykaniem drzwi na klucz i nie, w papciach i w butach. Z torebką i bez torebki. Na 30sekund, na 2 sekundy i na minutę. Luna zgłupiała, że co pani się tak kręci. Potem dalsza część separacji - zamknęłam się w drugim pokoju. Pies był spokojny, mnie się przysnęło i separacja trwała godzinę. Całe popołudnie milczenia poza jednym "nie żryj konia", bo przecież luna nie mogła oprzeć się grzywie i zaczęła znów konia skalpować. (przy okazji, muszę jej zdjęcie z tym koniem zrobić :) )
Dzisiaj rano - pół godzinny spacer nad Odrą. Pies wrócił szczęśliwy i brudny jak jasna cholera i cały w piachu, bo przecież skoki w piachu to jest to co tygryski lubią najbardziej. Zostawiłam radio ustawione na trójkę, kulę smakulę, butelkę po cisowiance i zwiałam do pracy. Pisku, płaczu i szczekania nie było.
Mały sukces!!
Komentarze
Komentarz?
Załóż konto i/lub zaloguj się by skomentować ten wpis

Dagmara Wilińska napisał(a):
Monika Dubiel napisał(a):